Reklamy Google

Reklamy Google 2

chorzy drugiej kategorii

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

 

Chorzy drugiej kategorii

 

Od 10 lat choruję na cukrzycę typu 2. Takich jak ja jest w świecie ponad 135 milionów i liczba ta, według prognoz, do 2025r ulegnie podwojeniu. Lekarze alarmują, bo skala zachorowań jest porównywalna z epidemią, tyle, że tej choroby, jak grypy, wyleczyć się nie da. Towarzyszy nam ona do końca życia. Wciąż panuje jeszcze przekonanie, że stanowi ona skutek obżarstwa i hulaszczego trybu życia. To taka sama prawda, jak ta, że cukrzycą można się zarazić. Spotkałem się z takim przekonaniem wielokrotnie. Ze zdziwieniem także spotkałem wpis podobnej treści forumowicza w dyskusji poświęconej tej problematyce. No cóż, nieuctwa i ignorancji ci u nas dostatek. Coś w tym chyba jednak jest, bo niechęć do chorych na cukrzycę typu 2 udziela się także władzy. Na początek Ministerstwo Zdrowia wyraziło przekonanie, że zużycie pasków do glukometrów u cukrzyków typu 2 powinno ograniczać się do 3 dziennie. Widocznie pani minister Kopacz wychodzi z założenia, że kłucie palców sprawia nam niebywałą przyjemność. Sama nadzorowała i przeforsowała w sejmie kuriozalną ustawę dotyczącą refundacji leków, pozbawiając pełnej refundacji lekarstwa i paski przeznaczone dla nas, dzięki czemu staliśmy się pacjentami drugiej kategorii. Od września nie było czasu poprawić, czy przedyskutować ustawy, bo posłowie przed wyborami zajęci byli partykularnymi interesami. Mało znaczących poprawek dokonano dopiero na kilka dni przed wejściem ustawy w życie. Trudno wymagać, aby w takim tempie rozsądnie zapanować nad całością. Ustawa nie tylko nie przybliżyła nas do Europy, ale w leczeniu cukrzycy typu 2 cofnęła nas o kilkadziesiąt lat wstecz. Zastanawia tylko, co zdeterminowało twórców ustawy do podjęcia takich decyzji. Na pewno nie głupota, bo są to ludzie świetnie wykształceni i doświadczeni. Na pewno nie oszczędności, bo w wielu dobrze znanych nam obszarach rządzący od lat wykazują wyjątkową rozrzutność połączoną z politycznym tchórzostwem. Dlaczego więc potraktowani zostaliśmy jako pacjenci niepełnowartościowi? Odpowiedź ciśnie się sama! Decydenci chcą upiec kilka ryb przy jednym ogniu. Chorzy na cukrzycę typu 2 to przeważnie ludzie w słusznym wieku. Decydenci nie tylko chcą reperować budżet za pomocą naszych marnych emeryckich portfeli, ale przede wszystkim chcą spowodować, że przestaniemy kontrolować chorobę, stosować ograniczoną ilość leków a powikłania cukrzycowe zrobią swoje. Zwiększona śmiertelność zwolni ZUS od płacenia emerytur i rent – czysty, podwójny zysk. Na razie nie biorą pod uwagę, że po pewnym czasie wypełnimy szpitale i budżet poniesie o wiele poważniejsze straty niż doraźne zyski, bo wtedy tych panów już u władzy nie będzie. To, że ich nie będzie, to gwarantowane, bo nasz i nie tylko nasz elektorat mogą sobie spisać na straty. Zadziwia jeszcze fakt, że co i rusz pojawiają się w mediach jacyś krzykacze – obrońcy plemników, zygoty i wartości, gdy tymczasem w tym, zdawać by się mogło katolickim kraju, życie poczęte i narodzone z wiekiem na wartości traci. Jak bowiem skomentować głodowe emerytury i renty, jak inaczej  nazwać fakt stawiania chorych wobec niedostatku środków na leczenie jeśli nie utajoną eutanazją?! Możecie się państwo decydenci obrażać, ale ja walczyłem o to aby ten kraj był wolny i przyjazny obywatelom, toteż zarówno w tamtych latach jak i obecnie nazywam rzeczy po imieniu.

J.B.