Reklamy Google

Reklamy Google 2

Intolerantio glucosi – i co dalej?

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

 

Intolerantio glucosi – i co dalej?

 

Zabrzmiało jak wyrok? – Spokojnie, to nie wyrok lecz ostrzeżenie. Nietolerancja cukru to dopiero uwertura do cukrzycy, która może przyjść później lub wcale i tu dużo zależy od Ciebie. Najczęściej na takie orzeczenie lekarskie reagujemy dwojako: albo popadamy w panikę, albo lekceważymy sytuację.

 

 

Przecież to jeszcze nie cukrzyca, więc sięgam po papierosa, wieczorem piwko, jakaś goloneczka od czasu do czasu i w wygodny fotelik przed telewizorem.

Obie postawy są tragiczne w skutkach. Nietolerancja cukru przechodzi w cukrzycę. Nie umiera się na cukrzycę lecz na powikłania cukrzycowe. Nadmiar cukru we krwi sieje spustoszenia w organizmie w szybkim tempie. Możesz do nich nie dopuścić lub je skutecznie spowolnić. Pamiętaj, że to co cukrzyca uszkodzi, nie da się naprawić, ale można uniknąć kolejnych. To co zatem robić?

Nikt nie każe Ci się katować drakońską dietą, przechodzić na wegetarianizm, bo to kolejna skrajna postawa żałosna w skutkach.

Musisz zmienić dotychczasowe złe nawyki. Zacząć żyć i odżywiać się zdrowo!!!

Wszystko o czym piszę, opieram na własnym doświadczeniu. Udaje mi się panować nad chorobą, mimo, że zlekceważyłem wczesne objawy i mam za swoje.

Wszystkie wyniki mam w normie, stężenie hemoglobiny glikowanej – 5,72 (było 6,5).

Nikt nigdy nie powinien być pewien swojego sukcesu, bo cukrzyca jest nieprzewidywalna i potrafi robić niespodzianki tam gdzie ich się najmniej spodziewamy.

Na początek wprowadzamy dożywotni rozbrat z używkami zwłaszcza nikotyną i alkoholem. To główni przyjaciele cukrzycy. Nie odnotowano na świecie przypadków uszczerbku na zdrowiu z powodu nie picia alkoholu i nie palenia tytoniu.

Rzucałem palenie wtedy, kiedy jeszcze nie było na rynku gumy nikoret ani jakichkolwiek środków zastępczych. Ci, którzy naprawdę chcą rzucić palenie, nie oszukują siebie i domowników udając, że to robią. Do tego potrzebna jest silna wola a nie inne nośniki nikotyny – to dobre dla słabeuszy, którzy najczęściej wracają do nałogu przy byle okazji oplatając, jakimi to byli bohaterami przez kilka dni. Zresztą i tak nie mieli zamiaru przestać palić, bo nie są w stanie odmówić sobie przyjemności. Na poparcie powyższego przytoczę stosowne badania naukowe

Badania prowadzone przez naukowców z Harvard University School of Public Health oraz University of Massachusetts Boston's Center for Survey Research objęły 787 mieszkańców stanu Massachusetts, którzy deklarowali, że w ostatnich latach udało im się rozstać z tytoniowym nałogiem. Badania ankietowe prowadzono wśród nich trzykrotnie, w latach 2001-2002, 2003-2004, i 2005-2006. Pytano ich czy stosowali nikotynową terapię zastępczą w postaci plastrów, gumy do żucia, czy inhalatorów. Ankietowani odpowiadali też na pytania jak długo stosowali taką terapię, czy zdarzyło im się wrócić do nałogu i czy w rzuceniu palenia pomogła im konsultacja u lekarza, czy psychologa.

Tylko silna wola

Okazało się, że powrót do nałogu zdarza się mniej więcej co trzeciej osobie rzucającej palenie, niezależnie od tego, czy wspomaga się preparatami nikotynowymi, czy nie.Co więcej, przypadki ponownego sięgnięcia po papierosy wśród silnie uzależnionych nie korzystających z pomocy terapeuty są nawet dwukrotnie częstsze u tych, którzy wspomagają się nikotynowymi terapiami zastępczymi, w porównaniu z tymi, którzy próbują poradzić sobie bez nich.

To samo dotyczy alkoholu. Trzeba być asertywnym i mieć duży szacunek do samego siebie, aby odmówić kolegom , znajomym, niektórym namolnym członkom rodziny uczestnictwa w libacji. Można stracić niektórych przyjaciół, ale to tylko wyjdzie nam z korzyścią.

Warto zacząć zdrowo się odżywiać (patrz zakładka DIETA).

Przyjąłem zasadę zdrowego talerza która polega na tym, że dzielę talerz na 6 części. 3części zajmują jarzyny, 2części ziemniaki a jedną mięso (chude).

Staram się nie korzystać z jadłodajni i punktów zbiorowego żywienia a jeśli już, to ostrożnie. Samodzielnie można wyczarować smakowite i zdrowe posiłki. Unikam w ten sposób tandetnych trików kulinarnych serwowanych przez nieudolnych kucharzy. Jak ognia unikam amerykańskiej kuchni – słodkiej i tłustej.

 

Ozdrowieńczy ruch

Z natury jesteśmy leniwi i nie ma w tym nic zdrożnego, bo chęć leniuchowania niejednego zmusiła do twórczych działań. Któż jak nie leń wynalazł koło, bo nie chciało mu się dźwigać ciężarów na plecach. Chęć unikania ciężkiej pracy w efekcie uruchomiła postęp cywilizacyjny z udomowieniem zwierząt włącznie. Wynalazki wyręczają nas w pracy a mimo to nigdy nam tej pracy nie brakuje. Zmienia się tylko jej charakter i sposób wykonywania. Większość z nas wykonuje swoje obowiązki w pozycji siedzącej. Nie pracujemy ciężko, bo ciężar pracy przejęły narzędzia i urządzenia, ale zmiana trybu niesie z sobą kolejne zagrożenia. Dostrzegamy to wtedy, kiedy większy wysiłek kończy się zadyszką a lustro w przedpokoju zrobiło się jakieś węższe i nie mieścimy się w jego ramach. Wkrótce dowiemy się że mamy nadciśnienie tętnicze, na co nie zwracaliśmy uwagi, bo to nie boli. Czasem bolała nas głowa, ale od czego jest i – bum , kapsułkę i na karuzelę. I bum - ocknęliśmy się na białej sali, gdzie nam zakomunikowano, że mamy szczęście i przeżyliśmy zawał lub udar. Teraz dopiero przychodzi czas na refleksje – trochę jakby za późno. Trudno jednak wymagać od człowieka, który czuje się w miarę dobrze, aby zadumał się nad stanem swojego organizmu. Kto jednak usłyszał orzeczenie Intolerantio glukosi musi zdawać sobie sprawę, że jego organizm jest poważnie zagrożony i trzeba coś z tym zrobić. Tym, o co rozpaczliwie dopomina się nasz organizm, jest ruch. Pozwoli on spalić zbędne kalorie, pozbyć się nadmiernej wagi a może nawet spowoduje, że nigdy nie będziemy sięgać po środki farmakologiczne. Trzeba jednak przełamać dotychczasowe przyzwyczajenia. Tak miło było po pracy usiąść w wygodnym fotelu z paczką słonych paluszków, chrupek, ciasteczek i dać się ponieść fabryce snów przemieszczając się pomiędzy maślanymi serialami, filmami akcji wymagającymi IQ nieco powyżej 30, tudzież zmaganiami parlamentarzystów.

Trzeba sporo silnej woli aby odmówić sobie takiej przyjemności. Pamiętajmy jednak, że wokół nas toczy się prawdziwy serial – Samo Życie, który dostarczy nam o wiele więcej atrakcji, bo odbierać go będziemy wszystkimi naszymi zmysłami. Zauważymy jak z dnia na dzień zmienia się nasze otoczenie, że mamy nie cztery a sześć pór roku, że każdy dzień nawet ten upalny, i mroźny, i dżdżysty niesie z sobą piękno otoczenia i radość życia. W tym serialu możemy sami uczestniczyć – spotkać sąsiada, znajomego, wymienić serdeczności i wydostać się na powierzchnię z najgłębszego nawet dołka. Trzeba tylko jak w piosence Pana Połomskiego – nagle wstać, ruszyć – no właśnie dokąd? Ano na świeże powietrze poza uliczny zgiełk. Nie do pubu, nie na siłownię, nie na dyskotekę czy do klubu fitnes bo tam możemy tylko pooddychać potem sąsiada, ale na świeże powietrze, gdzie dotkniemy przyrody, gdzie ogarnie nas cisza i ukojenie. Tam odetchniemy pełną piersią i odpoczniemy po trudach dnia. Tam możemy się wyżyć, bacząc jednak, aby nasz wysiłek nie przekroczył górnej granicy wydolności naszego organizmu mierzonej tętnem – 180 uderzeń minus wiek.

Proponuję zabrać ze sobą kijki Nordnic Walking. Dziś już tacy spacerowicze nie budzą sensacji a zalety ich stosowania odczuje każdy i to bez instruktażu. Nadmienię tylko, że z kijkami, bez zmęczenia, można przejść trzykrotnie dalej.

Ani się spostrzeżemy jak obniży nam się ciśnienie, zmaleje poziom cukru, glikemia ulegnie wyrównaniu i zredukujemy wagę ciała.  Stanie się to bez stosowania „cudownych” specyfików na odchudzanie, których skuteczność zachwalają nam reklamowi oszuści. Ze zdziwieniem wielu z nas spostrzeże, że lekarstwa, które dotychczas przyjmowali stały się zbyt mocne i trzeba obniżyć dawki a nawet z niektórych zrezygnować.

Zatem nie oszukujmy samych siebie twierdząc, że jesteśmy zapracowani i nie starcza nam czasu bo okaże się, że tak na prawdę jesteśmy tylko niezdyscyplinowani i rozleniwieni. Firmy farmaceutyczne i szarlatani wszelakiego autoramentu takich właśnie kochają.

Jan Borucki